Unia Europejska zabrała się za OpenAI

Czy OpenAI trenując swoją sztuczną inteligencję używała imion oraz nazwisk i adresów e-mail konkretnych ludzi? Czy zostały wykorzystane dane osobowe konkretnych ludzi z różnych krajów Unii Europejskiej? To ma sprawdzić specjalny zespół powołany przez Unię.

Problem chcą zbadać urzędy ochrony danych osobowych z Niemiec, Włoch, Irlandii, ale także i z Kanady, informuje MIT Technology Review. Problem dla OpenAI polega na tym, że do trenowania swoich sieci neuronowych zostały wykorzystane olbrzymie ilości danych i byłoby praktycznie niemożliwe wyselekcjonować dane osobowe a następnie każdorazowo zwracać się do ludzi po zgodę – tak ocenia sprawę wiele ekspertek i ekspertów.
Włoski regulator zablokował działanie OpenAI w tym kraju i dał firmie czas do 30 kwietnia na wyjaśnienie zasad swojego działania, wykazanie zgodności działań z unijnym prawem oraz przyznanie ludziom praw do wykasowania ich danych osobowych z pamięci czat bota. Jeśli firma tego nie zrobi, może zostać ukarana grzywą wysokości 20 mln euro lub nawet 4% rocznego przychodu.

Tu oficjalna strona Garante Per La Protezione Dei Dati Personali z komunikatem w wersji angielskiej.