
„Nie widzę powodu, dla którego wolność słowa miałaby dotyczyć maszyn” – powiedziała wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, Vera Jourova, przypominając o ważnej zmianie w europejskim prawie.
Unia Europejska chce, żeby wyszukiwarki oraz platformy mediów społecznościowych wyraźnie oznaczały treści generowane przez maszyny. Wobec zalewu obrazów, tekstów oraz filmów i dźwięków tworzonych przez algorytmy, firmy zajmujące się rozpowszechnianiem treści (np. Facebook czy Google), powinny wdrożyć mechanizmy rozpoznawania treści i oznaczania w sposób jasny dla ludzi. Tak mówi prawo UE a konkretnie tak mówi Digital Services Act.
25 sierpnia zacznie obowiązywać kolejna regulacja, w myśl której wielkie firmy internetowe (wyszukiwarki i platformy) muszą wdrożyć rozwiązania przeciw treściom typu „deep-fake”. Jeśli firmy się nie zastosują będą im wysokie kary. Niektóre media podają (Politico, Guardian) o narastającym konflikcie między Twitterem a Komisją Europejską w sprawie praw cyfrowych. Równocześnie w wyżej zalinkowanym komunikacie komisarz Jourova informuje o zaplanowanej na koniec czerwca wizycie w siedzibie Twittera. Zostanie wtedy przeprowadzony „stress-test” (test możliwości) zabezpieczeń.