
- Więcej czasu na badanie a mniej papiery i dokumentację. To obiecują producenci medycznej sztucznej inteligencji, która ma wspomóc personel lekarski.
- Polskie, państwowe plany rozwoju sztucznej inteligencji w medycynie w tej chwili nie mogą być realizowane, bo główne fundusze miały pochodzić z KPO (unijne pieniądze). Te środki nie są dostępne z powodu decyzji o reformie sądownictwa, która jest niezgodna z unijnymi zasadami.
Typowa wizyta u lekarza/lekarki trwa ok 15 minut. Z tego większość może zabrać wypełnianie dokumentów. Tymczasem użycie narzędzi sztucznej inteligencji pozwoliłoby skrócić czas na czynności dokumentacyjne i przeznaczyć więcej na badanie i rozmowę z chorymi. Mówiąc konkretnie, każdorazowo nawet 12 minut więcej na rozmowę czy na badanie osób chorych. W przypadku, gdy trzeba od zera stworzyć kartę możliwa jest poprawa rzędu 75%. Takie dane podał jeden z producentów oprogramowania, firma Carbon Health z USA, która również prowadzi własną klinikę.
Proste rozwiązanie polega na nagrywaniu przez mikrofon badań i rozmów z osobami umówionymi na wizytę u lekarza. Specjalny model językowy opracowany przez firmę Amazon do pracy ze słownictwem medycznym (Amazon Transcribe Medical) analizuje zapis rozmowy między chorymi a leczącymi ich i podaje zapis konsultacji lekarskiej rzetelny w ok. 90% – w języku angielskim. Do tego model GPT-4 pomaga wychwycić związki między zdaniami i streścić przebieg wizyt a specjalne oprogramowanie Carbon Health wypełnia dokumentację lekarską. Oprogramowanie notuje użycie leków i opisuje je. Carbon Health liczy na jednoczesne skrócenie czasu konsultacji lekarskich, poprawę ich jakości oraz wzrost satysfakcji personelu lekarskiego z wykonywanej pracy.
Na początku czerwca 2023 Google oraz amerykańska sieć szpitali Clinic Mayo podpisały porozumienie o współpracy. W jej wyniku powstaną elektroniczne narzędzia dla personelu lekarskiego i naukowego, które pozwolą na szybsze i prostsze przeglądanie wyników badań oraz dokumentów. Clinic Mayo liczy też, że dzięki danym z ich szpitali powstaną modele sztucznej inteligencji, które będą pomocne również w prowadzeniu badań naukowych.
Technologia ta powinna umożliwić pracownikom szybsze interpretowanie danych, takich jak historia medyczna pacjenta, zapisy obrazowania (np rezonans), badania genetyczne i laboratoryjne – wszystko przy pomocy proste pytania wpisanego do odpowiedniego okienka. Standardy w tej dziedzinie muszą być wyśrubowane, ponieważ niedokładne lub błędne wyniki mogą mieć skutki dla ludzkiego zdrowia.
Przykładowo, jeśli na kolejną konsultację przyszła pacjentka w trakcie leczenia onkologicznego, osoba prowadząca leczenie zanim wypisze leki szybko może znaleźć wyniki leczenia tymi lekami u pacjentek w tym podobnym wieku. Dotychczas taka czynność wymagałby dostępu osobno do wyników leczenia wielu osób – lub dostępu do wyników badań, jeśli takie są.
Branża medyczna jest wymieniana jako jedna z tych, które najbardziej mogą skorzystać z rozwoju usług sztucznej inteligencji. Mówił o tym w Warszawie Sam Altman. Wśród pomysłów na wykorzystanie sztucznej inteligencji są też Wirtualne Oddziały Szpitalne, czyli kompleksowa opieka lekarska nad ludźmi, których można leczyć w domu, ale pod ściślejszym nadzorem – dzięki narzędziom sztucznej inteligencji. Firma konsultingowa McKinsey podaje, że już teraz zdalna opieka pozwala zmniejszyć obciążenie w realnych szpitalach nawet o 17% – dane brytyjskie. Dane australijskie natomiast wskazują na 11% spadek obciążenia w szpitalach dzięki opiece wirtualnej oraz o prawie 90% zadowolonych pacjentów i pacjentek leczonych w ten sposób.
W Polsce widać pierwsze ruchy w podobnym kierunku. Ministerstwo Zdrowia opublikowało w październiku 2022 roku dokument pod nazwą „Program rozwoju e-zdrowia w Polsce”. Zakłada on, że pacjenci pod opieką państwowej służby zdrowia będą mieli cyfrową dokumentację swojego stanu zdrowia („rozwój skoordynowanych rejestrów medycznych”) a także będą istniały systemy telemedyczne, pozwalające odciążyć placówki opieki stacjonarnej. Mamy też specjalny urząd powołany do rozwijania e-zdrowia. Nazywa się Centrum e-Zdrowia i jest państwową jednostką budżetową. Działa od 23 lat i zarządza ponad 50 centralnymi systemami IT.
Paweł Kikosicki, dyrektor Centrum e-Zdrowia zapowiedział, że pierwsze narzędzia analityki danych dla personelu lekarskiego zostaną wprowadzone jeszcze w 2023 roku. Przykładem takiej prostej analityki jest automatyczne ostrzeganie przed interakcjami leków.
Prawdopodobnie ok 6% polskich placówek medycznych korzysta z jakichkolwiek technologii sztucznej inteligencji. Wg planów, sztuczna inteligencja w polskiej medycynie dzięki dostępowi do dokumentacji osób leczonych miałaby ostrzegać o prawdopodobieństwie zmian chorobowych oraz „sugerować decyzje kliniczne” („Program rozwoju e-zdrowia w Polsce”). Dyrektor Kikosicki ocenia, że jakieś 20% do 30% polskich placówek prowadzi elektroniczną dokumentację medyczną.
Rozwój telemedycyny i sztucznej inteligencji w medycynie miał być przede wszystkim sfinansowany z unijnych środków KPO, które – jak wiadomo – nie są w tej chwili dostępne.