Czy tysiące kamer w automatycznych autach nauczą sztuczną inteligencję rozumieć świat?

Informacje o sztucznej inteligencji samochodowej firmy Tesla prognozują wartość 500 mld dolarów związaną z wykorzystaniem algorytmów. Wartość akcji firmy wzrosła o 70 mld w ciągu kilku dni. Amerykański rynek oczekuje, że Tesla czyli producent samochodów elektrycznych stanie się poważnym graczem na rynku AI.

Grafika stworzona w Bing Image Creator

Wszystko dlatego, że samochody tej marki wyposażone są w usługę wspomagania jazdy opartą na sztucznej inteligencji, która w niektórych warunkach jest w stanie prowadzić samochód przy minimalnym udziale osoby kierującej pojazdem.

Samochody Tesli wyposażone są w kamery, które przez internet przesyłają obraz do centrum obliczeniowego, gdzie na podstawie tego obrazu algorytmy sztucznej inteligencji uczą się, jak reagować, jak prowadzić pojazd w różnych warunkach. To rozwiązanie odróżnia technologię Tesli od pojazdów innych firm, które technologię jazdy autonomicznej oparły na czujnikach innego typu niż kamery.

Firma Tesla rozpoczęła budowę superkomputera Dojo, który znacznie zwiększy możliwości obliczeniowe algorytmów AI. Bank Morgan Stanley ocenił tę inwestycję jako potencjalnie dającą zysk wysokości ok 500 miliardów dolarów. Kurs Tesli po tej ocenie skoczył o 6% czyli wartość firmy wzrosła o ok 70 miliardów dolarów. Skąd te wzrosty i jak wiążą się z budową superkomputera?

Prognoza banku Morgan Stanley opiera się na założeniu, które jest faktycznie powszechnie podzielane, ale nie udowodnione, co podkreśla portal Wired, że wzrost mocy obliczeniowej wywoła skokowe zmiany w jakości algorytmów sztucznej inteligencji. Tesla dzięki temu otrzyma sztuczną inteligencję, która rozumie świat widziany w obiektywach kamer i będzie umiała działać w tym realnym świecie nie tylko w samochodzie, ale generalnie wszędzie.

Firma samochodowa byłaby też dostawcą sztucznej inteligencji, na czym zarabiałaby dodatkowo. Właściciel Tesli, Elon Musk w lipcu stwierdził, że jego firma prowadzi rozmowy z dużym producentem części samochodowych (OEM) właśnie na temat licencjonowania oprogramowania Tesli, które byłoby wtedy używane przez producentów innych marek samochodowych.

Kwestią zupełnie pominiętą przez komentarze amerykańskie przy tej okazji byłaby zgodność takiej technologii z prawem europejskim. Czy samochody z kamerami sprzęgnięte z centrum obliczeniowym przetwarzałyby dane zgodnie z europejskim prawem? Czy centrum obliczeniowe mogłoby leżeć poza obszarem europejskim? Działanie autopilota Tesli już teraz zostało ograniczone w Europie ze względów prawnych właśnie. Jednak ograniczenia wynikały np. z innych niż w Ameryce limitów prędkości dla pojazdu w trybie autopilot oraz z krótszego dystansu, jaki pojazd bez kierowcy może pokonać w trakcie wolnych manewrów parkingowych.

Mój komentarz: proszę nie traktować tego tekstu jako porady inwestycyjnej w akcje Tesli, bo zwracam uwagę, że informacja pochodzi ze źródeł zainteresowanych wzrostem kursu akcji. Do takich źródeł zaliczam też prognozę banku inwestycyjnego Morgan Stanley.