Rabbit. Nowy, najmodniejszy gadżet z AI

9 stycznia w USA premierę miał gadżet, który nazywa się Rabbit i specjalnie dla niego powstał powstał nowy model sztucznej inteligencji, wyspecjalizowanej w posługiwaniu się appkami i programami komputerowymi. Pierwszego dnia przedsprzedaży firma sprzedała 10 tysięcy egzemplarzy, co jest sukcesem. Ostrożnie pozytywne reakcje w prasie branżowej – pomysł wydaje się niezły, ale czy faktycznie „dowozi” dowiemy się na przełomie marca i kwietnia, gdy pierwsze urządzenia trafią do ludzi.

Źródło: rabbit.tech


Po co jest Rabbit? Jesse Lyu, prezes firmy mówi, że ten gadżet nie ma zastąpić telefonów. Ma być dla nich uzupełnieniem, bo one choć mają mnóstwo appek, to jednocześnie są niezbyt wygodnymi urządzeniami do obsługiwania dziesiątek naszych aplikacji. Rabbit ma być mózgiem, który sprawi, że nasze appki staną się inteligentniejsze.
Usługę umieszczono w elektronicznym pudełeczku, do którego mówimy i które ma kartę SIM do telefonii LTE. Asystent łączy się z internetem i nie tylko uruchamia nasze appki czy programy, ale podobno potrafi w nich wykonać bardziej złożone operacje typu „znajdź+wybierz+kup”. Czyli wykonuje więcej niż jeden krok, bo to już przecież potrafią zwykłe Google Maps, gdzie dostajemy trasę. Oczywiście, Rabbit wcześniej musi zostać zalogowany w tych appkach czy programach. Urządzenie łączy się aplikacjami – czyli naszymi kontami w usługach, np. Spotify albo Uber i obsługuje je zdalnie.

Źródło rabbit.tech

Mózgiem Rabbita jest Large Action Model, czyli specjalny typ sztucznej inteligencji, zaprojektowany nie do pracy na języku, jak to robią Large Language Models, lecz do działań – w szczególności do obsługi programów. To sztuczna inteligencja nauczona, jak działają appki, ale gotowa się dalej uczyć, jeśli trafi na nowe oprogramowanie.

Wg. portalu Wired, prezes Luy miał nawet powiedzieć, że w testach sprawność systemu okazała się na tyle duża, że Rabbit potrafił zagrać w grę Diablo IV. W końcu gra to też rodzaj appki czy programu więc LAM mógłby nauczyć się grać w niektóre gry. Jeśli tak było, to aż dziwne, że nie chwalą się tym na lewo i prawo, tylko napomknęli między wierszami. Gwałtownie wzrośnie liczba botów w grach?

Oprócz tego jest kamera (nie podali rozdzielczości), moduł WiFi, ekranik, głośnik oraz przycisk, który trzeba nacisnąć, żeby mówić do Rabbita. W sumie obsługa chyba przypomina krótkofalówkę (walkie-talkie).

Podsumujmy: to nie ma być sprzęt multimedialny, to nie ma być zamiennik telefonu. To ma być gadżet, który na nasze ulubione programy, appki nakłada specjalny rodzaj sztucznej inteligencji i sprawia, że sterowanie usługami staje się łatwiejsze, bo głosowe oraz wspomagane sztuczną inteligencją. Taki nasz cyfrowy konsjerż od appek, który realizuje bardziej skomplikowane zadania – więcej niż jedno polecenie na raz.

Czy ten ładny, kolorowy przedmiot stanie się obowiązkowym elementem wyposażenia człowieka przyszłości na całe dekady? Wątpię. Chyba, że technologicznie firma odskoczy konkurencji. Tu kluczowe będą realne możliwości tej sztucznej inteligencji: ile kroków samodzielnie umie zrobić, jaką ma pamięć i zdolność interpretacji ogólnych poleceń. Czy będzie np pamiętać, że rano padło polecenie przywiezienia jedzenia po południu i sam wybierze naszą ulubioną potrawę? Albo, czy sam zrealizuje zakupy na platformie zakupowej albo sam zorganizuje podróż?

Jeśli te wszystkie obietnice okażą się nieprawdziwe, w przyszłości potrzeba posiadania takiego przedmiotu znacznie spadnie, gdy sztuczna inteligencja wejdzie do appek, gier i przedmiotów. A tak będzie się działo. Swoją AI będzie mieć coraz więcej appek i pewnie wszystkie wielkie marki telefonów. W przyszłości zapewne telefony obsługiwać dokładnie tak, jak teraz proponuje to prezes Lyu, czyli guzikiem i głosem. Wtedy może firma Rabbit sprzedawać będzie nie przedmioty, lecz dostęp do swojej sztucznej inteligencji.

Gadżet nie jest dostępny w wysyłkowej sprzedaży do Polski. Dostępny jest natomiast w 8 krajach UE: Danii, Francji, Niemczech, Irlandii, we Włoszech, Holandii, Hiszpanii i w Szwecji (zapewne obsługuje języki narodowe tych krajów).

Strona producenta: rabbit — home

Również na podstawie:
Rabbit R1 AI Assistant: Price, Specs, Release Date | WIRED
This Retro-Looking AI Gadget Wants to Be a Better Personal Assistant Than Your Phone – CNET
The Rabbit R1 is a surprisingly nice little handheld gadget. – The Verge
Rabbit R1 hands-on review: the future of AI is here | Tom’s Guide (tomsguide.com)