Znowu koniec internetu

Po sieci idzie fala sensacji i oburzenia. Z serii „internet się kończy”. Albo „SEO się kończy”. Internet uwielbia inby, że nic nie będzie, jak mówił klasyk. Na LinkedIn dwóch guru już krzyczy o nadchodzącej katastrofie.

Ktoś wychwycił jeden z wielu patentów Google. Tym razem chodzi o patent US 12,536,233 B1 zatytułowany “AI-generated content page tailored to a specific user”. Patent został przyznany 27 stycznia 2026 roku i opisuje system automatycznej oceny landing page, a następnie wygenerowania lepszej wersji strony dla konkretnego użytkownika.

To brzmi groźnie. I w pewnym sensie jest groźne. Ale niekoniecznie z tych powodów, które najchętniej podsuwa komentariat (oraz LinkedIn).

Co dokładnie opisuje patent Google?

W najkrótszej wersji działa to tak:

Google dostaje zapytanie użytkownika. Generuje zwykłą stronę wyników. Na tej stronie znajduje się wynik prowadzący do strony głównej jakiejś organizacji. Następnie system oblicza coś, co w patencie nazwano landing page score. Jeśli strona wypada słabo albo po prostu nie jest dostatecznie dobrze dopasowana, system może wygenerować nową stronę opartą na modelu uczenia maszynowego i podać do niej link w zaktualizowanym wyniku wyszukiwania.

Patent mówi też dość jasno, z czego taki wynik może być zbudowany. Na tej improwizowanej, wygenerowanej błyskawicznie stronie mogą się znaleźć: przycisk prowadzący do produktu, widok wielu produktów przewijany, chatbot, spersonalizowany nagłówek, sugerowane filtry, grupy produktów, linki do stron szczegółowych.

Ciekawe jest to, na podstawie czego liczony ma być landing page score. Patent wymienia między innymi (jeśli nic Państwo z tego nie rozumieją, to proszę przyjąć, że Pan Poeta mówi o przyrodzie): conversion rate, bounce rate, click-through rate, jakość treści, jakość projektu strony. To po prostu oznacza, że mierzona jest skuteczność strony w przyciąganiu, pokazywaniu, sprzedawaniu.

Jeśli strona robić to będzie słabo, to jej widok i ułożenie elementów będą generowane na nowo, w locie.

Drugą, ważną podstawą działania systemu miałaby być też ocena człowieka wchodzącego na stronę. Nie tylko jakaś uśredniona ocena strony, ale też jej dopasowanie do tego, co system zgaduje na temat człowieka oglądającego stronę. Dwie strony monety, to dane o stronie i profil osoby na nią skierowanej.

Co z tego wynika, a co jeszcze nie?

Patent nie dowodzi, że Google zaraz wdroży taki system. Google patentuje bardzo dużo rzeczy. Ciekawe patenty to zresztą u nich żadna nowość. Przed laty opatentowali np. rozwiązanie pozwalające wykrywać reklamy na zdjęciach i potencjalnie podmieniać je na inne w obrazach Street View. Chodziło o patent US 8,942,415 B1, “System and method of identifying advertisement in images”.

Sam fakt istnienia patentu nie oznaczał automatycznie wdrożenia. Oznaczał raczej, że firma rozważała taki kierunek.

Czy Google masowo wygeneruje całe strony AI?

Komentarze z branży search marketingu i reklamy cyfrowej odczytują ten patent dość nerwowo. Obawiają się scenariusza, w którym Google przejmuje „warstwę doświadczenia” między kliknięciem a stroną marki. Podstawiona AI-generated strona odbiera marce część kontroli, komplikuje autorstwo i zostawia reklamodawcę z pytaniem, czy ruch nadal naprawdę trafia do niego.

To są sensowne obawy. Zwłaszcza że sam patent rzeczywiście mówi o linku do AI-generated page oraz o ważnych elementach strony, prezentacji marki, produktów. Czyli mowa nie o jakiejś kosmetyce, tylko o realnym układaniu tzw. ścieżki wyboru.

Tyle że ja nie sądzę, żeby to skończyło się na masowym podmienianiu własnych stron marek stronami Google. To byłoby zbyt ryzykowne prawnie, wizerunkowo i biznesowo.

Marki nie po to wydają miliony na tożsamość, komunikację i doświadczenie klienta, żeby oddać drzwi frontowe do interesu cudzemu algorytmowi. Zwłaszcza jeśli mówimy o branżach regulowanych albo o drogich produktach albo firmach, dla których sposób komunikacji jest częścią przewagi.

Bardziej realny scenariusz: personalizacja landing page zamiast przejęcia marki

Moje gdybanie jest takie: Google może chcieć nie tyle zastąpić stronę marki, co sprzedać usługę, w której marka dostarcza zatwierdzone komponenty, teksty, obrazy i zasady brandowe, a system automatycznie składa z nich najlepszą wersję strony dla konkretnego użytkownika.

Nie nową tożsamość marki. Raczej dynamiczne układanie elementów tej istniejącej strony.

To zresztą byłby ruch logiczny, bo jak sobie wyszperałem, generalnie idą w tym kierunku. W marcu 2025 roku opublikowano inny google’owy patent: US20250086246A1, “Landing Page Optimization Using Machine-Learning Techniques”. Tam wprost mowa jest o wyliczaniu landing page score, dawaniu actionable suggestions, a nawet generowaniu nowej strony na podstawie danych firmy: nazwy, kategorii, pionu biznesowego i obrazów.

Gdy zestawić oba dokumenty obok siebie, obraz robi się prostszy:

– najpierw ocenić jakość landing page’a,

– potem umieć go poprawiać,

– a docelowo umieć go układać dynamicznie pod użytkownika.

Jak Google mógłby na tym zarabiać?

Google już dziś ma wyszukiwarkę, reklamę, analitykę, Merchant Center, dane o zachowaniach i gigantyczną przewagę infrastrukturalną. Jeśli dołoży do tego warstwę dynamicznego układania strony, zaczyna sprzedawać nie tylko ruch, ale też skuteczność strony po wejściu użytkownika.

W skrócie: taka warstwa premium do kampanii z automatycznie składanymi landing pages. Lepsza integracja z istniejącymi usługami. W sumie system ciągłej optymalizacji pod potrzeby oraz profile konsumentów – zjeżdżających z „taśmociągu”, czyli z wyszukiwarki a być może kiedyś też z Gemini.

Z punktu widzenia firmy, nie kupujesz już tylko widoczności. Kupujesz usługę, która pomaga ułożyć doświadczenie tak, żeby kliknięcie zamieniło się w sprzedaż.

W internecie przyszłości każdy zobaczy nieco inne rzeczy

Na dłuższą metę moze wydarzyć coś jeszcze ciekawszego. Strony internetowe na masową skalę przestaną być wtedy stałymi obiektami. To już występuje, bo przecież niektóre portale pokazują różnym userom, różne wersje. Ta sama marka, ten sam biznes, ale inny układ treści, inna ekspozycja oferty, inna ścieżka konwersji w zależności od tego, co system wie o człowieku wchodzącym na stronę.

To jest ciekawy proces, w którym reklama zamienia się w sposób bodźcowania, w prowadzenie jak po sznurku.

I tu dochodzimy do sprawy, która wydaje mi się ważniejsza niż sam patent.

Prywatność albo kupuj i płać.

Wiele osób mówi: nie dbam o prywatność w sieci, nie mam niczego do ukrycia, a dopasowane reklamy są nawet wygodne. Tylko że w takim świecie nie chodzi już tylko o lepiej dobraną reklamę. Chodzi o to, że im więcej system wie o użytkowniku, tym lepiej potrafi ułożyć nie tylko samą reklamę, ale całą ścieżkę decyzji: kolejność treści, rodzaj oferty, wariant doświadczenia, moment nacisku, a kiedyś może także cenę. To jest internet tworzony przez systemy uczenia maszynowego.

W tym świecie prywatność nie będzie abstrakcyjnym prawem do tajemnicy. Będzie sposobem obrony przed miażdżącą przewagą wielkich graczy. Dlatego tak bardzo chcą nas profilować! 

Żeby pokazywać nam świat ułożony specjalnie pod nas. Ze sweterkiem pokazanym tego dnia, o tej godzinie, w tym kolorze, pod taką nazwą i w sąsiedztwie takich innych towarów, że nawet nie zauważymy, że właśnie wydaliśmy więcej niż poprzednio.

Dziurki nie zrobią, a krew wypiją.
Nawet się nie obejrzymy.

Czytelnia oraz linki

– Patent Google: US 12,536,233 B1 — AI-generated content page tailored to a specific user

https://patents.justia.com/patent/12536233

– Powiązany patent Google: US20250086246A1 — Landing Page Optimization Using Machine-Learning Techniques

https://patents.google.com/patent/US20250086246A1/en

– Komentarz z branży search marketingu: Search Engine Land — Google patent hints it could replace your landing pages with AI versions

– Komentarz z branży search marketingu: Search Engine Roundtable — Google Patent On Sending Searchers To AI-Generated Pages Over Your Site

https://www.seroundtable.com/google-patent-ai-generated-pages-search-41010.html

– Komentarz z branży reklamy cyfrowej i adtechu: AdExchanger — Daily roundup z omówieniem patentu Google

https://www.adexchanger.com/daily-news-roundup/tuesday-03032026/

– Dziwny, ale prawdziwy starszy patent Google o reklamach w obrazach Street View: US 8,942,415 B1 — System and method of identifying advertisement in images

https://patents.google.com/patent/US8942415B1/en