Jeśli ktoś z Państwa ma obowiązki, które zakładają występowanie publiczne, to zachęcałbym do dużej ostrożności w używaniu chatbotów. Tłumaczę dlaczego. Zapraszam.
Nie jestem w stanie zapamiętać na dłużej pomysłów, które pochodzą od chatbota. Ani ich nie wymyśliłem, ani nie musiałem zrozumieć. Skoro nie było wysiłku, to mój mózg nie przyjmuje takich treści. Dlatego nie używam chatbotów, żeby mi miały pomagać w prowadzeniu programu Dzień Dobry TVN.
Na co dzień muszę planować, koordynować, weryfikować i zdobywać informacje. W tych zadaniach modele językowe mi się przydają. Nie powiem, że są game changerem, jednak w wybranych aspektach znacząco przyspieszają moją pracę. Ale jeżeli się pracuje na antenie, ta technologia jest… nieprzydatna.
Z 7 pomysłów zapamiętuję 1
Jeżeli twoje autorstwo treści jest bardzo ograniczone, to bardzo słabo pamiętasz te treści. Psychologia zna to od lat 70. jako efekt generowania, więc żadne odkrycie. Ale co innego o tym wiedzieć, co innego poczuć to na własnym mózgu przed kamerą.
Prowadzący w Dzień Dobry TVN nie mają promptera. Wszystko musi być w głowie.
Próbowałem przygotowywać z chatbotem propozycje pytań do rozmówców i kierunki rozmowy. Niby powstają ciekawe materiały, pomysły, pytania itd. Ale w zasadzie nie pamiętam niczego poza jednym, dwoma elementami. Jak się zorientowałem, że z 7 pomysłów zapamiętuję 1, to przestałem je generować i zacząłem je wymyślać. Znam badania i od razu wiedziałem, co się dzieje.
Zdarzało mi się zawodowo mówić teksty długie na 7 minut. Bez pomyłek, bez potknięć. Improwizacja doskonale przygotowana. Tyle że te teksty ułożyłem w głowie sam.
Dlatego chatbotów używam niezwykle punktowo, wyłącznie do sprawdzenia konkretnych rzeczy: jakby to brzmiało, jak to ująć. Do niczego więcej, bo potem nie jestem w stanie tego zapamiętać.
Dlaczego w reportażu to nie przeszkadza
W reportażu research służy wymyśleniu ogólnej koncepcji. Potem uszczegóławiam ją osobiście. Również ten efekt nie przeszkadza, bo praca nad materiałem jest etapami. Program natomiast jest wysiłkiem długim (3 godziny) i w zasadzie jednostajnym.
Stres generalnie pomaga mi zapamiętywać. Nawet mnie zaciekawiło, że tu nie pomaga.
Odsuńmy chatboty od momentu publikacji
Jeśli ktoś z Państwa ma podobne obowiązki, które zakładają firmowanie własną twarzą jakiejś treści, to zachęcałbym do dużej ostrożności w używaniu chatbotów.
Odsuńmy je od momentu publikacji. Modele językowe mogą nam posłużyć na samym początku, do zebrania wstępnych myśli, albo punktowo, do uzupełnienia niezbyt dużych luk w konstrukcji, która cała została wymyślona w naszej głowie.
Bo mózg po prostu odrzuca to, co nie jest moje. Skala tego oporu mojego własnego mózgu jest dla mnie zaskakująca.
Efekt generowania opisali Norman J. Slamecka i Peter Graf w 1978 roku: to, co sami wytworzymy, pamiętamy lepiej niż to, co tylko przeczytaliśmy.